niedziela, 24 listopada 2013

Powrót Śnieżnej Gęsi

Zespół Camel jest jednym z moich ulubionych. Cała dyskografia na półce, koncert w Sali Kongresowej z września 2000 r. zaliczony. Kilka wspaniałych płyt, kilka bardzo dobrych i wspaniała niepowtarzalna gitara Andy Latimera. Niestety Andy na wiele lat zamilkł a świat dowiedział się o poważnej chorobie. Pod koniec 2007 r. muzyk przeszedł operację przeszczepu szpiku. Operacja zakończona sukcesem. Andy ogłosił powrót do czynnego grania. W 2010 r. światło dzienne ujrzała płyta "Random Acts of Beauty" Davida Minasiana. Album zawierający sztampowe neo - progrockowe granie przeszedł by pewnie bez echa, gdyby nie otwierający płytę utwór  "Masquerada" w którym gościnnie wystąpił Latimer. Zagrał na gitarze i co więcej zaśpiewał. To był namacalny dowód powrotu do zdrowia i miód na uszy dla fanów artysty. Jednak z obozu Camel nie dochodziły kolejne wieści. Ostatni studyjny album grupy "A Nod at the Wink" pochodził z 2002 r. To już 11 lat bez nowej muzyki ukochanego zespołu. Aż w końcu Andy ogłosił, że pier... emeryturę i rusza w trasę o takim właśnie tytule. Koniec 2013 i początek 2014 r. to cały szereg koncertów Camel. Niestety w kalendarium koncertów brak miast z naszego kraju. Ponadto Camel wydal płytę z nagranym na nowo albumem "The Snow Goose". Niestety dla mnie to spore rozczarowanie. Nie podejrzewam Andy'ego, że album wydano w celach typowo merkantylnych (chociaż kasa zawsze sie przyda). Zadaję sobie jednak pytanie jaki sens ma nagrywanie ponownie czegoś już doskonałego w dodatku doskonale znanego. Płyta była ponadto kilkakrotnie w całości odgrywana na koncertach, co udokumentowano choćby na "A live Record". Co więcej w 2002 r. ukazał się remaster płyty a w 2009 r. wersja de luxe, gdzie na drugim CD znalazła sie koncertowa wersja Śnieżnej Gęsi.  Jako fan zespołu mam dylemat, czy kupić ten album. Znam to na pamięć i zastanawiam się czy zapowiadane zmiany w aranżacji niektórych utworów są w stanie cokolwiek zmienić w postrzeganiu tej płyty. Na razie cieszę się z powrotu Andy Latimera, czekam na koncert w Polsce i zapowiadany nowy album studyjny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz